sobota, 8 marca 2014

[One Shot] "Istota miłości nocą" [Tora/Saga] (Alice Nine)

Tytuł: Istota miłości nocą
Paring: (mój ulubiony) Tora/Saga (Alice Nine)
Gatunek: Fluff
Rating: G
Ostrzeżenia: brak
Od autora: Pisane w nocy, dzieje się w nocy... Bardzo miniaturowa miniaturka :3 Mogą się znajdować jakieś błędy lub dziwne zdania i nie krępujcie się z wytknięciem tego, co Wam nie przypadnie do gustu~
Zapraszam:

Obudziłem się, czując brak. Był to brak jakiejś oczywistości, przez chwilę ogarnął mnie smutek, a nawet panika, jakby zabrakło mi tlenu, dzięki któremu mój organizm funkcjonowałby prawidłowo. Krew wtłaczana jest do tętnic, by następnie drobnymi żyłkami rozprowadzać po organizmie niezbędną do życia truciznę. Właśnie ten swoisty niepokój powoli przeradzał się w uczucie chłodu w niektórych partiach ciała oraz wyczucie jakiejś dziwnej pustki w miejscu wgniecenia w pościeli tuż obok, w którym jeszcze chwilę temu znajdowało się wtulone we mnie ufnie ciało. Zmarszczyłem brwi. To był bardzo poważny brak. Otworzyłem zaspane oczy, a z moich ust wyrwało się niekontrolowane ziewnięcie, które z całą pewnością zabrzmiało niczym okrzyki godowe małpy. Właśnie w tejże okropnie pozbawionej wszelkiego romantyzmu chwili, spojrzałem na Takashiego, którego sylwetka lekko tylko osnuta niebieskawo-białym konturem światła księżyca, właśnie wydychała w przestrzeń strużkę białego dymu. Miał w sobie wtedy coś tak wspaniale ujmującego, że aż westchnąłem, przyglądając mu się z lekko rozdziawionymi ustami. Wtedy zdałem sobie sprawę z ulotności tych wszystkich cudownych chwil. Tak po prostu.
- Takashi... - zagaiłem, gdy wracał do łóżka, zamknąwszy za sobą balkon. Biła od niego wyraźna woń tytoniu, ale nie przeszkadzało mi to.
- Hm? - zapytał, przykrywając się kołdrą.
- Kiedyś się zestarzejesz. Na twojej twarzy pojawi się mnóstwo zmarszczek - mówiłem, dotykając jego policzka - skóra zwiotczeje, a...
- A ty wciąż będziesz kochał mnie w tak samo idiotyczny sposób - przerwał mi, mówiąc ostro i przytulił się do mojego boku.
- Idiotyczny? - zapytałem zdziwiony.
- Tak, Shinji - kontynuował. - To naprawdę idiotyczne, żeby kochać sposób, w jaki ktoś pali.
- Ale na tym polega miłość - powiedziałem, obejmując go czule w boku.
- Na cieszeniu się tymi prozaicznymi chwilami? - zapytał bez złości, ale też nie wykazywał szczególnego entuzjazmu. Odpowiedziałem od razu:
- Ta...
- Nie - znów mi przerwał. - Nie na tym, Shinji. Miłość jest tylko interesownym pragnieniem przyćmienia swojej samotności drugą osobą. Zamyka się na sferze eros. Ludzie nie potrafią odczuwać jej bezinteresownie, więc ideał nie istnieje - mówił poważnie, wciąż obejmując mnie zbyt kurczowo na jak na człowieka, który nie wierzy w miłość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz