Tytuł: Motyl
Paring: Hitomi(Sanaka)/Kamijo (Moran/Versailles)
Gatunek: fluff?
Rating: G
Rating: G
Ostrzeżenia: brak
Od autora: klik
*
Motyl zwykle kojarzy się ludziom z symbolem ulotności miłości, życia, jakiegoś nieuchwytnego piękna... Z przemijalnością chwili, to prawie jak idea baroku w Europie. Ja zawsze wyobrażałem sobie motyla o nieskazitelnie białych skrzydłach, który opleciony cieniutką niczym pajęcza sieć nicią, leci od jednego człowieka do drugiego, niwelując odległość między nimi, burząc wszystkie przeszkody. Taki oskrzydlony owad trafiał prosto do serca, przebijając się przez grubą skórę i tkanki, mknąc pomiędzy żebrami, wymiatał samotność z kącików umysłu.
- Co sądzisz o motylach, Kamijo? - zapytałem partnera, badając palcami fakturę jego torsu.
- Są piękne - wypowiedział starannie słowa, dodając im autentycznie przerysowanego poruszenia. Miałem ochotę westchnąć z rezygnacją.
- Tak, są - przytaknąłem zamiast tego.
- Ty... - złapał moją dłoń, odrywając ją od jego gładkiej i bladej jak u wampira skóry i przybliżył ją do swoich ust. - ... jesteś moim motylem, Sanaka - jego usta delikatnie dotknęły mojej dłoni. Poczułem je prawie jak muśnięcie motylich skrzydeł. Nie potrafiłem ukryć zdziwienia, wymalowanego na mojej twarzy ani uśmiechu, który sam się na niej rozciągał. - Ponieważ zawsze... - zrobił krótką pauzę, jakby na chwilę namysłu i odwrócił wzrok gdzieś w bok. Miałem wrażenie, jakby część maski, jaką zwykle przywdziewał, po prostu rozpadła się na drobne kawałki. - ... za każdym razem, kiedy jesteśmy razem, mam wrażenie, jakbyś ciałem był przy mnie, ale coś, co jest w tobie, uleciało jak motyl.
Wysunąłem dłoń z jego uścisku.
- Jestem tu, Kamijo. Zawsze wtedy, kiedy ty potrzebujesz mnie, a ja ciebie. Jest między nami tylko zasada równoważnej wymiany, a mimo to twój motyl doleciał do mojego serca.
Naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Ponieważ pisanie: "To było piękne, wspaniałe" itd. nic tu nie da. Zresztą nie chcę w ten sposób ocenić tego shota. To by było takie banalne. Pomińmy fakt, że każdy mój komentarz taki jest. W tym momencie strasznie żałuję, że nie potrafię ich pisać. Chciałabym Ci przekazać, jak zrozumiałam ten tekst, ale nie jestem w stanie ubrać tego w słowa. W sumie... czy to konieczne, żebym burzyła swoimi bzdurami to, co stworzyłaś?
OdpowiedzUsuńMyślę, że wrócę do tego shota za jakiś czas. Za kilka tygodni, a może za kilka lat. Przeczytam jeszcze raz, inaczej na niego spojrzę. Zobaczę, jak bardzo się zmieniłam przez ten czas i jak odczuwam te same rzeczy w inny sposób.
Bardzo się cieszę, że go czujesz, to dobrze o nim świadczy. Moim zdaniem mnogość interpretacji wcale nie niszczy zamysłu autora, wręcz przeciwnie - po to publikuję, żeby każdy czytelnik mógł mieć swój pogląd czy odbiór...
UsuńBardzo dziękuję za przeczytanie i komentarz. Mówisz, że nie umiesz ich pisać ale moon zdaniem Twoje mają w sobie coś wyjątkowego :)
To było bardzo piękne. tekst w jakiś sposób mnie wzruszył. Szczególnie podobał mi się fragment o masce Kamijo. Z jakiegoś powodu myślę, że naprawę wielu muzyków może zakładać takie maski, a tutaj jest ładnie pokazane z jaką łatwością taka maska może spaść.
OdpowiedzUsuńOpis motyla według Sanaki też bardzo mi się podobał. Było w nim coś takiego magicznego, że kiedy spróbowałam sobie coś takiego wyobrazić... to byłoby coś.
Kończąc, bardzo mi się podobało. Zawitałam na bloga dosłownie przed chwilą, ale czuję, że jeszcze go odwiedzę:).
Pozdrawiam, RenaX
Dziękuję. Bardzo mnie cieszy, że tekst przypadł Ci do gustu :)
Usuń