Tytuł: Święta
Paring: OMC/OMC (nieokreślony)
Gatunek: ?
Rating: ?
Rating: ?
Ostrzeżenia: ?
Od autora: Paring w sumie w domyśle...ciekawe,czy ktoś skojarzy.
A gdyby tak…
Spoglądam na niego i uśmiecham się pod nosem.
Niezdara. Nie może
nawet założyć lampek choinkowych, jak co roku.
Stoi przed choinką, zaplątany w nie.
- Pomóż! – jęczy.
Ale właśnie taki jest
najbardziej uroczy. Tak, nie zwykłem używać tego słowa, ale teraz idealnie
pasuje.
Wstaję i podchodzę do niego. Odszukuję końcówki kabla z lampkami i zaczynam
powoli go odplątywać. Zajmuje mi to tylko chwilę, bo już jest wolny. W
powietrzu roznosi się przyjemny zapach jodły, który czuję dopiero teraz, gdy
stoję przed nim, patrząc prosto w te cudowne oczy. Na mojej twarzy samoistnie
pojawia się uśmiech. On go odwzajemnia. Przybliża się do mnie i swoimi wargami
delikatnie muska moje. Odwzajemniam pocałunek, lecz mocniej, namiętniej i
bardziej władczo. On się nie poddaje. Zaczyna się walka o dominację, w której
jak zwykle w końcu się poddaje. Zna mnie i to chyba lepiej ode mnie samego. A
ja po raz kolejny odkrywam jego ciało na nowo, odznaczając szczególnie niektóre
miejsca na gładkiej skórze, a ślady traktując z wyjątkową czułością. Po
wszystkim ląduję z twarzą w jego włosach, przyspieszonym oddechem i szeptem.
Nie jest on taki, jak zwykle. Zamiast zwyczajowego „kocham cię”, zmuszony
zostałem do wypowiedzenia innych słów. Nie muszę patrzeć na jego twarz, by
wiedzieć, że wymalowana jest na niej skrajna obojętność. Wszystko kryje się w
gęstniejącym coraz bardziej powietrzu. Zapach jodły jest mętny i duszący. Nie
potrzebujemy więcej słów. Obejmuje mnie szczupłymi ramionami, przyciągając do
siebie, a ja kładę rękę na jego biodrze. Zasypiam, czując jego łzy na swojej
skórze, by już nigdy się nie obudzić.
ŻEGNAJ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz