czwartek, 27 grudnia 2012

[One Shot] Święta [OMC/OMC]

Tytuł: Święta
Paring: OMC/OMC (nieokreślony)
Gatunek: ?
Rating: ?
Ostrzeżenia: ?
Od autora: Paring w sumie w domyśle...ciekawe,czy ktoś skojarzy.



A gdyby tak…

Spoglądam na niego i uśmiecham się pod nosem.
Niezdara. Nie może nawet założyć lampek choinkowych, jak co roku.
Stoi przed choinką, zaplątany w nie.
- Pomóż! – jęczy.

Ale właśnie taki jest najbardziej uroczy. Tak, nie zwykłem używać tego słowa, ale teraz idealnie pasuje.
Wstaję i podchodzę do niego. Odszukuję końcówki kabla z lampkami i zaczynam powoli go odplątywać. Zajmuje mi to tylko chwilę, bo już jest wolny. W powietrzu roznosi się przyjemny zapach jodły, który czuję dopiero teraz, gdy stoję przed nim, patrząc prosto w te cudowne oczy. Na mojej twarzy samoistnie pojawia się uśmiech. On go odwzajemnia. Przybliża się do mnie i swoimi wargami delikatnie muska moje. Odwzajemniam pocałunek, lecz mocniej, namiętniej i bardziej władczo. On się nie poddaje. Zaczyna się walka o dominację, w której jak zwykle w końcu się poddaje. Zna mnie i to chyba lepiej ode mnie samego. A ja po raz kolejny odkrywam jego ciało na nowo, odznaczając szczególnie niektóre miejsca na gładkiej skórze, a ślady traktując z wyjątkową czułością. Po wszystkim ląduję z twarzą w jego włosach, przyspieszonym oddechem i szeptem. Nie jest on taki, jak zwykle. Zamiast zwyczajowego „kocham cię”, zmuszony zostałem do wypowiedzenia innych słów. Nie muszę patrzeć na jego twarz, by wiedzieć, że wymalowana jest na niej skrajna obojętność. Wszystko kryje się w gęstniejącym coraz bardziej powietrzu. Zapach jodły jest mętny i duszący. Nie potrzebujemy więcej słów. Obejmuje mnie szczupłymi ramionami, przyciągając do siebie, a ja kładę rękę na jego biodrze. Zasypiam, czując jego łzy na swojej skórze, by już nigdy się nie obudzić.



ŻEGNAJ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz